Forum Razem-my

Please or Zarejestruj się to create posts and topics.

9 kwietnia 24 godziny

24 godziny na dobę - kwiecień dzień 9
Myśl przewodnia AA
Po trzecie wreszcie, w rozwiązywaniu problemów osobowości pomaga alkoholikom uzdrowienie ich relacji z innymi ludźmi. Trzeźwiejący alkoholicy uczą się bardziej zważać na dobro bliźnich niż na własne potrzeby i zachcianki; starają się nieść pomoc, nawiązują nowe znajomości i przyjaźnie, dzięki czemu przestają się czuć samotni. Życie zdominowane przez egoizm przemienia się w życie wypełnione służbą. Widocznej poprawie ulegają zarówno stosunki rodzinne, jak i koleżeńskie czy zawodowe. Reasumując: poradzeniu sobie z problemami osobowości u alkoholików sprzyja szczerość i prawe, uczciwe życie, a także wiara w Siłę Wyższą oraz poczucie wspólnoty z innymi ludźmi i służenie im sobą. Pytanie: Czy radząc sobie z problemami osobowości „rozbrajam” wroga, jakim jest dla mnie alkohol i obsesja picia?
Medytacja
Nic z tego, co napawa cię lekiem i przygnębieniem, nie jest dla ciebie faktycznie groźne - depresja i obawa to tylko wytwory twojej wyobraźni. Uwolnij się z ziemskich więzów; wyzbądź się smutku, nieufności i strachu - odrzuć wszystko, co powstrzymuje twój rozwój. Zmartwychwstań do nowego życia: zachwyć się pięknem, pozwól sobie na radość, osiągnij spokój, zajmij się pracą, która płynie z głębi serca przepełnionego miłością. Nawet śmierci nie musisz się lękać. Wybaczono ci wszystkie twoje dawne przewinienia, skoro teraz żyjesz, miłujesz i działasz razem z Bogiem.
Modlitwa
Modlę się, ażeby Bóg mieszkał we mnie i abym Mu służył całym życiem. Modlę się, abym opuścił „jaskinię zgryzoty” i w pełnym słońcu współpracował z Bogiem.

Pytanie: Czy radząc sobie z problemami osobowości „rozbrajam” wroga, jakim jest dla mnie alkohol i obsesja picia?

I vice versa..., by móc pracować nad moją osobowością, powinienem przynajmniej być nie po spożyciu.

Jestem introwertykiem...  z emocjami sam się męczę, nieraz mam momenty rzucenia się w ekstrawertyzm - ale wracam poobijany. 

Bez względu na stan moich emocji nie wchodzę na ring z alkoholem. Obsesji picia się pozbyłem, a uczepiłem rzeczywistości i świadomości. Z moją osobowością lubię być zbytnio zapobiegawczy. Z tego tytułu nie ponoszę nadmiernych życiowych konsekwencji, choć czasem taka postawa bywa męcząca (nie tylko dla mnie). 

U mnie maseczki i rękawiczki leżą już od miesiąca...a może to nie nadmierna chorobliwa zapobiegawczość tylko zdrowa zapobiegliwość sytuacji i troska o siebie i najbliższych...???wczoraj trzy z moich maseczek trafiły do osób, które nagle uświadomiły sobie w przypływie wielkiego strachu że możeby tak wreszcie zacząć myśleć racjonalnie...a nie że nic mnie nie ruszy bo jestem Bogiem i mam wpływ na wszystko...co tam taki wirus może mi zrobić...?Życzę Wszystkim zdrowia i...odrobiny zdrowego rozsądku?