Forum Razem-my

Please or Zarejestruj się to create posts and topics.

13 kwietnia. 24 godziny.

24 godziny na dobę - kwiecień dzień 13
Myśl przewodnia AA
Dzięki Bożej Łasce i pomocy Wspólnoty znalazłem nową drogę życia, piękny świat trzeźwości; czyż mógłbym sięgnąć teraz po pierwszy kieliszek, skoro wiem, że w moim wypadku oznaczałoby to utratę wszystkiego, co posiadam i powrót do dawnego koszmaru? Czy zamierzam świadomie skazać się na ból i upokorzenie? Czy może raczej zrobię wszystko, by móc dalej cieszyć się szczęściem trzeźwego życia?

Pytanie: Czy z Bożą pomocą będę się ze wszystkich sił trzymał Wspólnoty i Programu?

Medytacja
Postaram się, by moja na tym świecie obecność uczyniła go lepszym i szczęśliwszym. Spróbuję pomóc innym ludziom w odnalezieniu drogi, jaką przygotował dla nich Bóg. Włączę się w strumień prawości; zajmę miejsce po właściwej stronie, gdzie wszystko obraca się w dobro. Wszystkie me powinności będę wypełniał z wiarą, uporem i gorliwością. Swoim bliźnim okażę łagodność. Wyczulę się na trudności i kłopoty otaczających mnie ludzi i zrobię wszystko, by im dopomóc. Zawsze będę prosił Boga, by zechciał pośredniczyć pomiędzy mną a innymi w procesie wzajemnego porozumienia.
Modlitwa
Modlę się, ażebym wiódł swoje życie w duchu modlitwy.
Modlę się, ażebym siłę potrzebną do przeobrażenia świata czerpał od Boga.

Głównie modlę się o Łaskę Wiary a potem o zdrowie i prowadzenie dziś...

Najważniejsze jest zdrowie i trzeźwe !!!myślenie...

Od Wspólnoty dostałem bardzo wiele i dostaję nadal. Jestem Jej wdzięczny za moje dzisiejsze Ja. Pytanie: Czy z Bożą pomocą będę się ze wszystkich sił trzymał Wspólnoty i Programu? Myślę, że rozwaga i umiar to elementy mojej osobowości, nad którymi powinienem dużo pracować. Mam skłonności do popadania w skrajności. "Zawsze będę prosił Boga, by zechciał pośredniczyć pomiędzy mną a innymi w procesie wzajemnego porozumienia."

Ufności nie tylko we własny rozsądek.

Moją obecność we Wspólnocie (zwłaszcza na początku mojej abstynencji) traktuję jako Łaskę z "Niebios". Byłem ślepy,głuchy i kulawy! Chciałem coś robić, gdzieś iść,by utrzymać się w abstynencji, ale nie wiedziałem jak to zrobić. Wspólnota wskazała mi kierunek, pokazała Program, ofiarowała wsparcie - jestem jej za to wdzięczny.

Wspólnota nie załatwi za mnie wszystkich moich życiowych spraw. Modlitwa bez mojego działania... szkoda czasu.

Pogody Ducha

Sama modlitwa to zdecydowanie za mało. Teorię mam już przerobioną do perfekcji...teraz jestem na etapie wdrażania jej w życie...Nikt nie jest w stanie załatwić za mnie moich spraw...

Się trzymam... i dobrze na tym wychodzę !