Forum Razem-my

Please or Zarejestruj się to create posts and topics.

Łatwo się grzeszy... Ks. Kamil

Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam.
(Łatwo się zdradza, jednak trudniej żyje się z ta świadomością. Podobnie i z grzechem. Łatwo się grzeszy, ale ciężko się żyje ze świadomością grzechu.)
Ks. Kamil

Grzesząc mam "dziwne" poczucie wartości i mam przysłowiowo "wszystko w dupie" co kto myśli, czy co będzie dalej. Moim priorytetem jest osiągnąć "cel"! Później co prawda sumienie czasem dręczy, ale jestem tak Pyszny siebie, że nie robi to na mnie większego wrażenia.

Dlatego ze wszystkich sił staram się żyć (w miarę) uczciwie.

Ufności nie tylko we własny rozsądek.

Wbrew pozorom sumieniem można nauczyć się manipulować...  ale na jak długo to jeszcze nie wiem?

"(Łatwo się zdradza, jednak trudniej żyje się z ta świadomością.
Podobnie i z grzechem. Łatwo się grzeszy, ale ciężko się żyje ze
świadomością grzechu.)
"

Tak! Pogubiłam się w życiu! Żyłam w grzechu! Zrobiłam wiele złego! Niechętnie wracam do wspomnień z okresu picia, bo nadal to boli. Nie spożywam alkoholu od prawie sześciu miesięcy i jest to dla mnie cud. Ten Cud uczynił Bóg, więc pewnie mnie rozumie i mi wybaczył. Widzi moją szczerą chęć utrzymania się w abstynencji i mnie wspiera. Niestety to ludzie karmią się moim upadkiem i chętnie widzieli by mnie teraz cały czas na kolanach! Może warto by sędziowie moich grzechów przyjrzeli się swoim???

Póki co, placki mi się palą...!!! 🙂

AleJa

AleJa, gratuluję Cudu i trzymaj tak dalej! Taki już ten świat, że moja świadomość grzechu ma służyć innym gnidom, by móc mną (próbując mną) manipulować! Żołnierzom przed walką dawano kiedyś alkohol, obecnie narkotyki, a po walce pozwalano grabić i gwałcić. Pracownikom w pracy pozwala się na popełnianie pewnych wykroczeń po to, by później wymusić większą pokorę i zaangażowanie. Gdzie tu rola Jezusa, czy Palec Boży?

Ufności nie tylko we własny rozsądek.

Tak to już jest że ludzie widzą grzechy innych a nie widzą swoich. I często karmią się upadkiem innych zamiast kogoś wesprzeć...nie mówiąc już o sukcesach innych...wtedy chcą człowieka pożreć żywcem...AleJa witam i wspieram ciepło...mam nadzieję że Twoja pogoda ducha będzie nieustająca...fajnie że podzieliłaś się swoim historią...mało kto ma taką odwagę... życzę Ci dużo dobrego?